Jan Lewandowski jest bezdomny. Pod koniec sierpnia został wyrzucony ze schroniska dla osób bezdomnych w Świnoujściu. Za to, jak przekonuje, że zwracał uwagę na spleśniały chleb, brak mięsa w diecie czy zmuszanie chorych ludzi do uczestnictwa w apelach. Pracownicy placówki odpierają zarzuty, mówiąc krótko: złamał regulamin – wypił. Groziło mu tułanie się na zimnie. Ostatecznie zgodził się go przyjąć hostel w Wolinieczytaj






















