To nieprawda, że wakacje to dobra pora jedynie na tanią rozrywkę, plażowy blichtr, promenadowe błyski. I nieprawda, że te rejony mogą przemawiać wówczas jedynie naszym młodzieżowym „suahili”, narzeczem w którym podstawowe słowa to ściema, hajs, fura, mega hicior, full wypas. Używając tego narzecza można by powiedzieć, że grupa, która pojawiła się w piątek w Międzyzdrojach to prawdziwe debeściaki prawdziwego Polskiego. Program, z którym obecnie krążą po kraju zatytułowali Wakacje z Ojczystym - „POLSKI GALOPEM”. Jadą do ludzi wypoczywających w modnych miejscowościach i opowiadają o narodowym języku inaczej, ciekawie. Choć wiedza i doświadczenie upoważnia ich do przemówień „ex catedra” czyli z zachowaniem należnego dystansu „słuchacz… Nic z tych rzeczy!czytaj























