Problem z miejscami parkingowymi w nadmorskich miejscowościach jest stary jak świat. W szczycie sezonu letniego, gdy przyjeżdżają tłumy zmotoryzowanych turystów, kurorty zamieniają się w dzikie parkingi. Najwięcej aut można zobaczyć na poboczach w okolicach mniej uczęszczanych wejść na plażę. Sznury samochodów, których właściciele plażują, ciągną się wzdłuż linii Parku Wolińskiego. Czytelnik zauważył, za taka sytuacja możliwa jest tylko w Międzyzdrojach.czytaj






















