Mieszkańcy spacerujący w rejonie dawnego uzdrowiska "Gryf" przecierają oczy ze zdumienia. Tam, gdzie jeszcze niedawno stał budynek, dziś zieje głęboki wykop, do którego można wpaść wprost z chodnika. Brak ogrodzenia i oznakowania to proszenie się o nieszczęście – zwłaszcza po zmroku.czytaj





















