Nawet na dnie chandry, niżu, beznadziei potrafi nas przywrócić do życia. Ich beztroski śmiech, pełne nadziei oczy, naiwne czasem ale szczere jak żadne inne słowa. I choć czasem ktoś brzydko powie o nich „męczydusze” a gdy zalezą za skórę, a ktoś inny krzyknie: „bachory!”, to dziś pomyślmy co wart byłby świat gdyby ich zabrakło; jak puste byłoby nasze podwórko , plaże nasz dom, jak bezsensownym stałoby się nasze życie…czytaj






















