Zdjęcie wykonane na trasie ze Szczecina w stronę Świnoujścia dobrze pokazuje skalę zjawiska. To właśnie tutaj spotykają się dwa ważne kierunki - S3 prowadząca nad morze oraz S6, która rozprowadza ruch w stronę Gdańska. W efekcie powstaje jeden z najbardziej obciążonych odcinków drogowych w regionie.
Ale problem działa w obie strony. Kierowcy jadący ze Świnoujścia, dojeżdżając w rejon Goleniowa, również trafiają w to samo miejsce kumulacji ruchu. Część z nich kieruje się dalej na Szczecin i autostradę A6 w stronę Niemiec i Berlina. I właśnie w tym punkcie zaczyna się realne zagęszczenie.
To już nie jest sytuacja sezonowa. Ruch rośnie systematycznie i obejmuje oba kierunki - zarówno nad morze, jak i w stronę Szczecina, granicy i dalej na zachód. Ten fragment drogi powoli staje się wąskim gardłem, które w najbliższych latach może zacząć realnie ograniczać przepustowość całego układu drogowego.
Dlatego temat rozbudowy nie powinien być odkładany. Dodatkowe pasy ruchu - jeden, a może dwa w każdą stronę - to rozwiązania, które wcześniej czy później będą konieczne. Kluczowe jest jednak to, aby planowanie rozpocząć już teraz.
Tak działają systemy drogowe, które wyprzedzają problemy, a nie reagują dopiero wtedy, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Bo kiedy korki staną się codziennością, na decyzje będzie już za późno.













