Na zdjęciu widać dwa dziki, które w świetle latarni spokojnie żerują na terenie siłowni plenerowej. To miejsce, które na co dzień służy mieszkańcom do rekreacji, tym razem stało się „stołówką” dla dzikiej zwierzyny.
Wcześniej teren został obsadzony wiosennymi kwiatami - krokusami, charakterystycznymi, fioletowymi roślinami, które pojawiają się bardzo wcześnie na wiosnę. Niestety, dla dzików to nie ozdoba, a sygnał, że pod ziemią mogą znaleźć cebulki. Efekt jest łatwy do przewidzenia - rozkopana ziemia i zniszczone rabaty.
Zwierzęta były wcześniej widywane także w innych częściach miasta, m.in. w okolicach ulicy Parkowej i Parku Zdrojowego im. Fryderyka Chopina. Coraz częściej zapuszczają się w miejsca, gdzie normalnie dominują spacerowicze i turyści.
To kolejny przykład, że problem dzików w przestrzeni miejskiej nie znika. Wiosna sprzyja takim wizytom - miękka ziemia i nowe nasadzenia przyciągają zwierzęta jak magnes.
Mieszkańcy podkreślają, że teren był zadbany i estetyczny. Teraz pozostaje pytanie, czy uda się szybko przywrócić go do porządku – i czy dziki nie wrócą tam kolejnej nocy.














Mam nadzieję że smakowało dziczkom
Dziki niszcza wszystko to fakt wszędzie ich pełno wyżerają cebulki kwiatowe oraja trawniki miejskie
Ławki na promenadzie pomalujcie lepiej. Bo wstyd kolejny rok. A nie kwiatki sadzicie. Priorytet: siedzieć na obskurnej ławce i patrzeć na krokusy XD