Paradoks czasu
Teoretycznie powinniśmy mieć czasu więcej niż nasi dziadkowie czy rodzice. Sprzęty wykonują za nas wiele czynności, mnóstwo rzeczy da się załatwić bez wychodzenia z domu. Mimo to, dzieje się odwrotnie, mamy poczucie, że tego czasu na wszystko nam brakuje, że przepływa on nam wręcz przez palce, a kolejny rok minął nam za szybko.
- Mówimy, że nie mamy czasu, a przecież każdy z nas ma go tyle samo, niezależnie od zasobności portfela czy ceny zegarka na nadgarstku, doba wszystkich ludzi na ziemi ma 24 godziny i nikt nie ma gwarancji, że obudzi się następnego dnia. Chociaż to brzmi dramatycznie, taka jest prawda. Mimo to, mam wrażenie, że żyjemy tak, jakbyśmy mieli w zanadrzu zapasowe życie, więc z tego obecnego nie musimy w pełni korzystać. Czas zdać sobie sprawę z tego, że życie mamy jedno, tu i teraz i trzeba je wykorzystać jak najlepiej potrafimy - mówi Damian Abramowicz, trener mentalny, szkoleniowiec, autor książki „Po słonecznej stronie życia”.
Nowy rok, stare pytania. Co naprawdę powinno liczyć się w 2026 roku?
Co byśmy zrobili, gdyby dziś zadzwonił telefon z informacją, że zostało nam siedem dni życia? To pytanie powinniśmy zadać sobie od czasu do czasu nie po to, by wzbudzać w sobie strach, lecz by zatrzymać się we wszechobecnym biegu. Wchodząc w 2026 rok, coraz więcej osób czuje zmęczenie pogonią za „więcej”: pieniędzmi, projektami, statusem. Damian Abramowicz przypomina, że odpowiedzi na to jedno, niewygodne pytanie mówią o nas więcej niż jakiekolwiek noworoczne postanowienia. Zastanowienie się nad tym co byśmy zrobili w ostatnim tygodniu życia pozwalają nam na ustawienie odpowiednich priorytetów. Z kim chcielibyśmy porozmawiać? Kto pojawia się w naszej głowie? Dzieci? Rodzice? Przyjaciele?
Największe kłamstwo dorosłego życia
„Nie mam czasu” - to zdanie wydaje się największym kłamstwem dorosłości. Nie dlatego, że doba magicznie się wydłuży, lecz dlatego, że czas zawsze pokazuje nasze prawdziwe priorytety.
- Nie mam czasu to elegancka wersja zdania: to nie jest dla mnie teraz ważne. Paradoks współczesnego życia polega na tym, że tematy, „taski”, którym poświęcamy całe dnie, i tak do nas wrócą. Ludzie - już niekoniecznie. Uważam, że sprawy wracają prędzej czy później, ludzie nie. Relacje wystawiane na próbę przez ciągłe „nie teraz” z czasem cichną. Telefony przestają dzwonić, wiadomości nie przychodzą, a dystans rośnie, często niezauważalnie. Dopiero kryzys, choroba lub strata brutalnie uświadamiają, co zostało zaniedbane - Tłumaczy Damian Abramowicz.
Czego żałujemy najbardziej
Doświadczenia z hospicjów i rozmowy z osobami, które otarły się o śmierć, prowadzą do jednego wniosku. Ludzie u schyłku życia nigdy nie żałują, że mieli za mały dom albo że za mało pracowali. Najczęściej żałują relacji. Żałują niewykonanych telefonów, niewypowiedzianych słów „kocham”, spotkań odkładanych na bliżej nieokreślone „kiedyś”.
To „kiedyś” trener nazywa synonimem słowa „nigdy” i zachęca, aby w nowym roku przestać odkładać życie na później, bo później może nie nadejść. „Wielkie sprawy krzyczą, te najważniejsze szepczą”, dlatego tak łatwo je przeoczyć w codziennej gonitwie.
Relacje ważniejsze niż pieniądze
Wiele osób uważa, że nieobecność można zrekompensować pieniędzmi. Jest to świetne wytłumaczenie dla uzależnienia od pracy. Drogie prezenty, wakacje czy remonty nie zastąpią jednak wspólnego czasu.
- Twoi bliscy nie potrzebują rzeczy. Potrzebują twojej obecności - mówi wprost Damian Abramowicz - Dzieci rosną niezależnie od tego, czy mamy dla nich czas. Rodzice starzeją się, nawet jeśli ciągle jesteśmy „zbyt zajęci”. Postępujmy w życiu tak, abyśmy nie mogli zarzucić sobie zaniedbania. Nigdy mail czy telefon nie może być ważniejszy od odpowiedzi na pytanie dziecka, które przyszło do nas być może z problemem i chce naszej rady, pomocy. To powinno być nasze postanowienie na 2026 rok i tak naprawdę na resztę życia. Czas i obecność dla ważnych w życiu osób.
Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, by inwestować w doświadczenia, także te z rodziną i dziećmi, bo to zostaje w naszej pamięci i sercu na zawsze. Pieniądze są istotne, aby móc spełniać marzenia, ale same w sobie nie mogą być celem. Mają być środkiem. Dzieci nie będą pamiętały co dostały pod choinkę w 2023 roku, ale będą pamiętały wspólny wypad pod namioty z rodziną. Inwestujmy więc mądrze swój czas.
Czas na pierwszy krok
Nowy rok warto zacząć od prostych gestów: jednej wiadomości, jednego telefonu, krótkiego spotkania przy kawie. W kalendarzu zawsze powinniśmy znaleźć miejsce na kogoś, kogo kochamy. Nie chodzi o spektakularne zmiany, lecz o codzienną obecność: przytulenie bez powodu, szczere „przepraszam”, odwagę, by odezwać się pierwszy. Może tęsknimy za tą koleżanką, z którą nie możemy spotkać się od roku? A może już dawno chcieliśmy wybrać się na wycieczkę rowerową z dziećmi? Nie odkładajmy tego na później.
- Największe bogactwo to móc powiedzieć: zawsze miałem czas dla ważnych dla mnie ludzi. W 2026 roku to właśnie relacje, a nie stan konta, powinny stać się miarą dobrze przeżytego życia. Bo brak czasu to nie wyrok - to wybór. A wybierać możemy już dziś - podsumowuje Damian Abramowicz, trener mentalny, mówca motywacyjny i szkoleniowiec.
Aleksandra Karwacka
Senior Account Manager















